POLSKIE PARY MĘSKIE ŻEGNAJĄ SIĘ Z GRAND SLAM OLSZTYN

KPS_2229

Sobota była ostatnim dniem występów Polaków w FIVB Beach Volleyball World Tour Warmia Mazury Grand Slam Olsztyn 2016, a polskie pary (Fijałek/Prudel, Kądzioła/Szałankiewicz, Łosiak/Kantor) zakończyły turniej na dziewiątym miejscu. Na koniec dnia osiem teamów walczyło w ćwierćfinale, a dwie pary z Brazylii oraz jedna z USA i jedna z Łotwy awansowały do strefy medalowej.

Dzień dla reprezentantów gospodarzy rozpoczął się bardzo dobrze – od trzech wygranych w pierwszej rundzie. Każdy z meczów był bardzo zacięty, a ich losy ważyły się do samego końca. Na korcie głównym Bartosz Łosiak i Piotr Kantor w tie-breaku pokonali solidnych Rosjan Stoyanovskiy/Yarzutkin. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel wygrali natomiast w dwóch, ale bardzo zaciętych setach z Austriakami Doppler/Horst. – Wytrzymaliśmy presję w końcówce meczu oraz zagraliśmy dobrze taktycznie. Znamy się z nimi od lat, bardzo często z nimi trenujemy. Kluczem do zwycięstwa była konsekwentna gra taktyczna. Cierpliwie zagraliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem. Nie denerwowaliśmy się ich skutecznymi akcjami w początkowej fazie setów, bo pod koniec graliśmy to, co chcieliśmy i to wychodziło – powiedział po tej wygranej Grzegorz Fijałek. Niezwykle ciekawe było spotkanie na korcie numer 3 – w nim zmierzyły się dwie polskie pary – Kądzioła/Szałankiewicz i Kosiak/Rudol. Spotkanie nie rozpoczęło się dobrze dla tej pierwszej dwójki, bowiem podczas lądowania po zagrywce Michał Kądzioła nabawił się urazu. Choć wszystko wyglądało groźnie, to skończyło się jedynie podkręceniem kostki, a po przerwie medycznej blokujący tej pary wrócił do gry. Mało tego – w finalnym rozrachunku jego team wygrał mecz w tie-breaku. – Początek meczu był tragiczny. Kiedy skręciłem kostkę, to adrenalina wzięła górę. Dzięki temu miałem lepszy przegląd pola, bo nie skakałem tylko wyciągałem rękę jak najwyżej mogłem. Ale jakoś daliśmy radę – powiedział po spotkaniu Michał Kądzioła.

W kolejnym etapie nie było już tak kolorowo, a polskie pary kolejno żegnały się z turniejem. Niezwykle emocjonujące w pierwszej odsłonie było spotkanie turniejowej „jedynki” z „dwójką”. Bartosz Łosiak i Piotr Kantor walczyli łeb w łeb z parą Alison /Bruno Schmidt, ale po długiej grze na przewagi to rywale byli lepsi (30:28). Kolejny set był już konsekwencją przegranej partii i to dwójka z Ameryki Południowej wygrała. Tie-breaki rozegrali z kolei Fijałek/Prudel oraz Kądzioła/Szałankiewicz, które nie zakończyły się korzystnie dla polskich zespołów. - Musieliśmy trochę pozmieniać się pozycjami ze względu na małe problemy zdrowotne Michała. Byłem odpowiedzialny za blok i sądzę, że to również trochę zaważyło o przegranej. Założenia taktyczne były trochę inne, ale na co dzień nie gram na bloku, więc ciężko mi było ustawić się tak jak należy. Straciliśmy zbyt wiele łatwych piłek. Myślę, że w tym turnieju nasza gra była dobra, lecz mieliśmy małego pecha z urazem Michała – stwierdził Jakub Szałankiewicz.

Po ceremonii medalowej w turnieju siatkarek – już bez polskich par – ruszyły więc ćwierćfinały. Jak się okazało, do strefy medalowej awansował tylko jeden duet, który wyeliminował z zawodów biało-czerwonych. Brazylijczycy Alison/Bruno Schmidt w dwóch partiach pokonali kanadyjską dwójkę Schalk/Saxton, z którą przegrali Fijałek i Prudel. Amerykanie Hyden/Bourne, którzy byli lepsi od Kądzioły i Szałankiewicza ulegli swoim rodakom – parze Gibb/Patterson. Do półfinału awansowali także Guto/Saymon z Brazylii oraz grający przy wsparciu dużej grupy kibiców – Łotysze Samoilovs/Smedins J.

Spotkania półfinałowe:

10:05 Samoilovs/Smedins J. LAT [6] – Guto/Saymon BRA [14]
11:05 Alison/Bruno Schmidt BRA [2] – Gibb/Patterson USA [3]

14:05 mecz o 3. miejsce
15:05 finał